Bajeczna epoka średniowiecza

Bajeczna epoka średniowiecza

 

Dawno, dawno temu

Za górami, za lasami……

To początek większości klasycznych bajek dla dzieci, które czytali nam rodzice lub starsze rodzeństwo. Bajki te miały różnych bohaterów i fabuły, ale zaczynając się od  ,,  Dawno temu…..”opisywały czasy zamierzchłe. Pamiętam, że moja mama sięgała po różne książki, a ja bardzo chętnie je słuchałam i  najbardziej podobały się te o księżniczkach. Na początku moja zajawka związana z księżniczkami wiązała się z jakimś nieodpartym dziewczęcym uwielbieniem do tych przemiłych białogłowych niewiast. Po księżniczkach przyszedł czas na rycerzy i smoki, potem na królów i  dworzan, a jak zaczynałam studia- odkryłam muzykę średniowieczną. Pamiętam jak na lekcji historii w gimnazjum, przy okazji omawiania osoby Ottona III powiedziałam na głos: ŚREDNIOWIECZE TO GENIALNA EPOKA! po czym usłyszałam moją nauczycielkę: TAK! NIE WIEDZIAŁAŚ KIEDY UMRZESZ….

Sama prawda!

Pozostało mi to do dzisiaj. W średniowieczu jest coś tak absolutnie intrygującego, że za przykładem bohaterów z filmu : ,,Goście Goście” przeniosłabym się w czasie  choćby na godzinę  do jakiejś oberży na imprezkę.

Jestem w trakcie czytania książki Pietro Aretino ,, Żywot kurtyzan. O łajdactwach męskich”. Aretino to pisarz nie lichy. Miał język cięty niczym najjadowitsza żmija, a z każdego kniazia i dostojnika książęcego lub kościelnego mógł zrobić najgorszego łajdaka.  Do grona jego przyjaciół należeli królowie i Papież, próbując sobie zaskarbić uwagę i jeszcze większą przychylność Aretino, bowiem  bali się jego  słów. Średniowieczne erotyki pociągają mnie tak samo jak muzyka folkowa, więc tym chętniej po książkę sięgnęłam.

z12704855EN

Jeszcze częściej niż po literaturę epokową, sięgam po muzykę poznając jej coraz to nowsze oblicza.

Pierwszy mój kontakt z muzyką średniowieczną datuje na pierwszą klasę liceum, kiedy to w ręce wpadła mi płyta Macieja Maleńczuka &Consort  ,,Cantiga de Santa Maria” ( 2006r.). To interpretacja utworów Alfonso X, króla Kastylii z XII w. Utwór ,,Santa Maria Lorei” doczekał się ciekawego teledysku a fragment  ,, Improwizacja na temat Cantigi 129” została wykorzystany jako sampel w kawałku DonGuralesko ,, El Polaco”.

Po kilku latach odkryłam Vox Vulgaris- zespół ze Szwecji, który odtwarza najdokładniej jak potrafi muzykę z tamtego okresu. W tym zespole gra Rasmus Fleisher- sławny historyk, muzyk i nauczyciel akademicki, specjalista od ekonomii w muzyce i branży IT.

Ogółem:

,, Murarz, tynkarz, akrobata

Pół człowieka, pół wariata.”

Kolejnym zespołem grającym muzykę dawną jest Corvus Corax. Niemiecki zespół, który nie gra koncertów, lecz robi prawdziwe show. Dba o stroje, oryginalne  instrumenty i atmosferę. Gra średniowiecznego rocka…co może się dziwnie kojarzyć, ale w PL mamy zespół, który gra czasami średniowiecznego hardrocka…to zespół PERCIVAL.

Ostatnim, który ujął moje serce jest ZOLTAN ARANY. Fascynujący człowiek i muzyk pochodzący z Węgier. Gra na wszystkim od mandoliny i lutni , po dudy różnego rodzaju, piszczałki a nawet lirę korbową. Daj mu instrument a na nim zagra.

Świeccy ludzie średniowiecza mieli swoje uciechy i do kościoła było im często nie po drodze. Rachowali swoje grzeszki i usprawiedliwiali sumienie, lepiej niż nie jeden ksiądz. Jak już się bawili to na całego, a owej zabawy i chuci nie żałowali sobie nawet możni Watykańscy. Po ulicy chodzili jawnogrzesznicy, którzy chadzali do Zamtuz i ci, którzy przysięgali ascezę.  Można by więc rzec, że mimo różnicy w naszej obyczajowości i problemach, wcale  nie jest nam tak daleko do naszych ziomków sprzed ok 900 lat ?

 

cantigas