Shantel& The Bucovina Orkestar – relacja

DSCF3226.jak-zmniejszyc-fotke_pl DSCF3223.jak-zmniejszyc-fotke_plDawno nie pisałam bo nie miałam czasu. Zapracowana, zmęczona i z myślami krążącymi wokół pracy, dochodziłam każdego dnia do tego, że czas wyjechać i opuścić ten zmęczony życiem kraj. Bardzo cieszyłam się na wyjazd…miałam jechać na Bałkany….a tu? nic….dzisiaj podjęłam decyzję, że nie jadę. Są rzeczy ważne i ważniejsze- dziś stykam się ze sprawą najważniejszą, a mianowicie żegnam powoli swoją babcię. To dla mnie postać niewątpliwie kluczowa. To ona zbudowała moją tożsamość i sprawiła, że jestem dzisiaj dumną kresowiaczką. Dzięki niej śpiewam z dumą ,, U Bombacha fajna wiara….”. Przez nią pałam kompletną antypatią do UPA i Stepana Bandery.  Czym jest odwołanie wyjazdu wobec takiej postaci jak moja babcia? pryszczem!

Babciu -  kocham Cię.

Teraz do rzeczy….

W miniony poniedziałek byłam na koncercie SHANTEL& THE BUCOVINA ORKESTAR. Co to był za koncert! Wspaniały, szalony, nieprzewidywalny. Jeden człowiek z perkusistą, trzema trębaczami i wokalistką potrafią zrobić takie show, że mózg się wyłącza a pozostają tylko wrażenia. Bez golizny, wulgaryzmów  i takich tam dzisiaj niezbędnych efektów.  Shantel to bardzo pogodny i utalentowany  człowiek- na scenie prawdziwy wulkan energii. Tańczył i krzyczał, a w połowie koncertu krzyknął, że chce z nami wszystkimi uprawiać seks….chyba mu się podobało :D

Na scenie wspierała go Tea Mikic, bardzo utalentowana istota. Jak zaśpiewała ,,Cyganka Medley” to cała sala drżała w posadach. Perkusista był szalony i to on robił cały szum. Mam wrażenie, że robił co chciał z pełnym pozwoleniem Shantela. Na końcu zaprosił dużo dziewczyn na scenę i rozpoczęła się prawdziwa bałkańska rebelia. Nawe szampan się wylał jakiemuś chłopakowi na głowę….

Trzej trębacze pochodzący z Rumunii grali niczym Kocani Orkestar czy Fanfare Ciocarlia…. całość dopełniała osoba Shantela- człowieka szalonego, przesympatycznego i kochającego Bałkany. Zagrali wszystko to co chciałam: ,,DISCO BOY”, ,,DISCO PATIZANI” ( x3) ,,BUCOVINA” , ,,CITIZEN OF PLANET PAPRIKA”, ,,CIGANKA MADLEY” i wiele innych.

Publika oszalała ze szczęścia. Wszyscy krzyczeli, klaskali, tańczyli i każdy z  nas miał uśmiech od ucha do ucha. Nie było nikogo, kto by stał jak słup soli.

Ja miałam misję, a mianowicie chciałam mieć selfie z Shantelem. Udało się, bo mam selfie z pół Shantelem :D

Na koniec podeszłam do niego i przybiłam mu piątkę, i powiedziałam mu, że go kocham ( WTF?) . Jego reakcja była bezcenna, ponieważ to OLAŁ :D Zrobiłam sobie z nim fotę, a raczej z połową jego….a za drugim razem aparat mi zgasł, na co on zareagował smutnym wyrazem twarzy. Będę miała co opowiadać  wnukom. :)

W poniedziałek zobaczyłam człowieka, który znalazł swoje szczęście i swój target- BAŁKANY. Zwyczajny Niemiec, mający babcie Rumunkę podbija rynek bałkański i trzyma się  tej kultury, jak rzep psiego ogona. Niesamowite.

Ja mam babcię Lwowiaczkę i kocham swoją kulturę a przy Sczepciu i Tońciu zawsze zrywam boki…



Miałam tą piosenkę na dzwonku przez 1,5 roku a wczoraj odkryłam kto śpiewa.


https://www.youtube.com/watch?v=JBxaKU84CSI