Tallava- ciemna strona Bałkanów

Tallava- ciemna strona Bałkanów

Miałam dzisiaj tak intensywny dzień, że jak przyszłam do domu to myślałam tylko o tym by pójść spać, ale do łóżka było mi po  nie po drodze, gdyż włączyłam komputer, odpaliłam najpopularniejszy kanał muzyczny i samoistnie wyszukało mi hasło TALLAVA. Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem napisania postu o Tallavie, ale wrażenie, że wiem o tym gatunku tyle, co nic  sprawiało, że gdzieś odkładałam ten zamiar. Mój brak wiedzy nie wynika z  braku chęci poznania tego gatunku, ale z ograniczonego dostępu do jakichś informacji na ten temat. Mówiąc po ludzku…nawet jakbym wiedziała wiele, to i tak bym nie ogarnęła, bo Tallava to bałkański kosmos.

Kiedyś szperając w dziwnych zakamarkach internetu trafiłam na stronę (nie pamiętam czy była polska), gdzie były wymieniane bałkańskie odmiany pop-folku a wśród nich znalazła się Tallava  przypisana Albanii. Pierwsza wysłuchana piosenka wzbudziła we mnie totalnie mieszane uczucia i pytania typu: Czemu ten gość śpiewa jak smutny Arab? To jest do cholery Albania, a nie Liban!No tak… Aleksander Wielki zrobił swoje….Przesłuchałam drugą, trzecią i piątą piosenkę i w głowie zrodziły mi się kolejne pytania:

1. Czemu wszystkie melodie są na jedno kopyto ?

2. Czemu  internet zasypany jest mixami trwającymi po 15 minut okraszonymi hasłami: Exstra Tallava albo Turbo Tallava. Czemu nie mogę znaleźć jakiegoś artysty tallavskiego?

Tyle o moim zdziwieniu i emocjach towarzyszących pierwszemu zapoznaniu z tą muzyką.

Trochę przybliżę ten gatunek, ale informacje, jakie zdobyłam pochodzą z zagranicznych blogów, bo ciężko jest cokolwiek znaleźć na polskich stronach…ciężko…. po prostu nie ma.

Tallava to gatunek ethno-popowy pochodzący z Albanii, rozwijany w Rumuni i Macedonii wśród albańskojęzycznej społeczności romskiej. Wykonywany jest w celu bawienia gości na weselach i imprezach. Rozwinął się w latach 90 XX w. i od razu zyskał swoje orientalne brzmienie oraz niski status. Został stworzony przez Ashkali, czyli  mniejszość cygańską osadzoną w Albanii i  pochodzącą z Persji oraz Imperium Ottomańskiego. Od siebie dodam, że mniejszość Ashkali nazywana też jest Bałkańskimi Egipcjanami, co słyszalne  jest bardzo w Tallavie, uosabia się to w rytmach: Malfuf i Maqsoum, często wygrywanych na darbuce. Nie dziwi mnie już nawet to, że słyszę w instrumentalu przerobione tureckie Mazdeke (kompilacja utworów do tańca brzucha).

Bez wątpienia, Tallava to czarna strona bałkańskiego ethnno-popu…tfu! Bałkańskiej kultury w ogóle, bo przy innych odmianach pop-folku, które mają jakiś ład i harmonię w swoim brzmieniu, to wydaje się  trochę chaotyczne oraz pozbawione większego sensu.

Czasem uważam, że Tallava mogłaby zagrzewać do walki tajskich fighterów, bo muzyka, która leci podczas walk muy tai, ma na celu wzbudzić agresję i maksymalnie ich wkurzyć. Może w skoligaceniu Albańczyków z Egipcjanami, maczali  palce Tajlandczycy?