Zakupy na placu Świebodzkim

Dzisiaj  w poście mowa o Świeboku, Świebie, Świebuniu- jakkolwiek go nie nazwiesz  jest to Polska Stolica kultury. Tej wysokiej i tej niskiej.  

Dzisiaj,  ja też byłam na placu Świebodzkim.

Uwielbiam tam jeździć, nie dlatego, że jest wybór towarów i okazję, których nie przepuścił by nikt, ale dlatego, że jest to najbardziej specyficzne miejsce w całym Wrocławiu.  Miejsce, w którym współpracuje ze sobą co najmniej 5 nacji: Polacy, Cyganie, Azjaci , Bułgarzy, Ukraińcy itp. Wszyscy mają jeden cel: zbajerować klienta i sprzedać jak najwięcej.

Dla mnie kupowanie tam jest kwestią dodatkową, bo zawsze dla siebie uszczknę coś nie jako konsument dóbr i towarów, ale konsument kultury i zarazem fanka multikulturalizmu.

 Dzisiaj, będąc jeszcze w oddali, usłyszałam cygańską kapelę brassową. Zaraz….gdzie ja do cholery jestem? Na Świebockim czy na Guca Trumpet Festiwal ? Zamiast  patrzeć na ciuchy,  patrzyłam  na grajków i  bujałam się lekko do rytmu. Styl grania niczym Fanfare Ciocarlia.

Przy kolejnej alejce z samochodu dochodziły dźwięki rumuńskiego manele i znowu ciuchy się przestały liczyć.

Kiedy myślałam, że już wszystko interesujące mnie dziś spotkało, nagle minęłam Świadka Jehowy, który próbował zwerbować do swojej wspólnoty  dwie biedne dziewczyny, które nie wiedziały o co chodzi. Świebocki ma dużo wspólnego z religią, ale nie sądziłam, że aż tak bezpośrednio. Jest jedna prawda w świadomości i mentalności rdzennych Wrocławian- pewien porządek: najpierw kościół, później plac.

Potem udało mi się przekabacić Cygankę- co uważam za swoisty sukces. Na mój pewnego rodzaju bunt i oświadczenie, że nie kupie jednak tej kurtki bo jest za droga,  ona spuściła cenę na taką, że nie kupię nigdzie takiej za tą kwotę. Można? Można!

No, za co kocham jeszcze  Świebocki? Za atmosferę!!!!

Najgłośniejsi i najbardziej bezczelni są Cyganie, ale bez nich plac Świebocki nie istnieje. Ich kaleczony Polski i ,,AJDE AJDE ” sprawiają, że chce tam kupować choćby majtki i skarpetki. To oni są królami placu i kozakami ponad wszystko.

 Mimo iż wiele widziałam i przeżyłam podczas wieloletnich zakupów,  czekam na nowe sytuacje, doświadczenia i przeżycia, bo jak nam go zamkną – a podobno mają to zrobić- to Wrocław będzie tylko i wyłącznie stolicą kultury z nazwy. Sztuczną stolicą kultury.