O początku i pasji

Po kilku a może kilkunastu miesiącach przerwy wracam do prowadzenia tego bloga. Ostatnio byłam gościem w jednej z katolickich radiostacji  i rozmawiałam z kilkoma innymi gośćmi o pasjach. Jeden pasjonował się górami- zdobywał szczyty w Kirgistanie a drugi muzyką- grał w zespole muzycznym i prowadził vloga. Ja zostałam zaproszona ze względu na to, że wystąpienie w radiu  było moim marzeniem,  oraz mojej funkcji- jestem odpowiedzialna za muzykę, która leciała podczas audycji. Przez cały ten czas słuchałam z jaką fascynacji koledzy opowiadają o swoich zainteresowaniach oraz zastanawiałam czy moją pasją jest TYLKO muzyka czy AŻ muzyka. Postanowiłam rozpocząć wszystko od nowa i powrócić do pisania, bo zdałam sobie sprawę z tego, że człowiek nie może żyć tylko pracą, szkołą  nie posiadając wewnętrznego ognia, jaki dostarcza mu jego pasja. Od czasu ostatniego postu pokochałam bardziej Folk, muzykę ludową i etniczną.To jest ten mój ogień. Nie zwracając uwagi na ilość przecinków i chaos w tekście, chcę pisać o tym co mnie fascynuje od dziecka…o muzyce.

Ostatnio fascynuje się  Łemkowszczyzną i Ukrainą, dzięki czemu jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że wschód jest lepszy   od zachodu.